W odróżnieniu od innych czynników ryzyka, np. złej diety czy braku aktywności fizycznej, państwo może skutecznie ograniczać konsumpcję używek dzięki podatkowi akcyzowemu. Wprowadzone w latach 2024 – 2025 podwyżki akcyzy na wyroby nikotynowe, jak również uchwalone przez Parlament, ale zawetowane przez prezydenta Nawrockiego podwyżki akcyzy na alkohol były ważnym krokiem w tę stronę. Niestety, w poprzednich latach polityka akcyzowa nie sprzyjała zdrowiu publicznemu. Akcyza nie nadążała za wzrostem dochodów ludności i inflacją, w efekcie czego ekonomiczna dostępność alkoholu i papierosów rosła.
W przypadku alkoholu rząd Leszka Millera obniżył w 2002 roku akcyzę na alkohol aż o 30 proc. Ekonomiczna dostępność alkoholu wzrosła. Spożycie czystego alkoholu na osobę wzrosło o litr w ciągu roku i o 2 litry po trzech latach – to równowartość 80 piw albo 10 półlitrówek wódki. Skutki zdrowotne pojawiły się natychmiast. Liczba zgonów z powodu alkoholowej marskości wątroby podwoiła się w trzy lata, a do 2023 roku wzrosła niemal sześciokrotnie. W 2023 roku liczba zaświadczeń lekarskich z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej nadużyciem alkoholu była ponad 3,5-krotnie większa niż w 2006 roku (nie mamy starszych danych). Według WHO wskaźnik wszystkich zgonów związanych z alkoholem w Polsce wynosi 46 na 100 tys. mieszkańców. W UE na tym poziomie są tylko Rumunia i kraje bałtyckie, a w Niemczech czy Austrii wskaźnik tych zgonów jest o połowę niższy.
Od 2021 roku konsumpcja alkoholu w Polsce spada, głównie dzięki spadkowi spożycia piwa. Jednak spożycie mocnych alkoholi pozostaje stabilne a łączna konsumpcja czystego alkoholu przewyższa poziom z początku stulecia. Nawet jeśli czynniki kulturowe ograniczą spożycie alkoholu w młodszej części populacji, to nadal wysoka dostępność ekonomiczna alkoholu będzie sprzyjała piciu w pokoleniach, które do taniego alkoholu przywykły. Podwyżka akcyzy na alkohol jest konieczna dla odwrócenia tych trendów.

Polityka akcyzowa względem wyrobów nikotynowych wygląda lepiej. Choć między 2015 a 2024 akcyza nie nadążała za dochodami i dostępność ekonomiczna papierosów rosła, w 2024 roku uchwalono znaczące podwyżki akcyzy, rozłożone w czasie do 2027 roku. Jak pokazuje nasze badanie opublikowane w czasopiśmie Tobacco Control, zmiany akcyzy silnie wpływają na palenie papierosów przez osoby bez wyższego wykształcenia, wśród których ryzykowne zachowania zdrowotne są częste. Natomiast w populacji z wyższym wykształceniem widoczny jest trend ograniczania palenia niezależny od dostępności cenowej papierosów.
W 2025 roku wykonano kolejny dobry krok, praktycznie eliminując z rynku jednorazowe e-papierosy dzięki wysokiej akcyzie. Spodziewamy się pozytywnego wpływu tej interwencji na ograniczenie narastającej epidemii nikotynowej wśród młodzieży. Zgodnie z danymi WHO, już w 2022 roku 22% nastolatków w wieku 13-15 lat regularnie paliło e-papierosy, a dane sprzedażowe wskazują silny trend rosnący od tamtego czasu.
W obszarze akcyzy od wyrobów nikotynowych pozostaje jednak wiele do zrobienia. Choć akcyza na alternatywne produkty nikotynowe została po 2024 roku znacząco podniesiona, to wciąż płyny do e-papierosów oraz wkłady do podgrzewaczy tytoniu są dużo niżej opodatkowane niż tradycyjne papierosy. Takie podejście jest sprzeczne z rekomendacjami WHO, które wskazuje na brak wystarczających dowodów, że alternatywne produkty nikotynowe wiążą się z istotnie niższymi ryzykami zdrowotnymi niż tradycyjne papierosy. Ponadto, wbrew narracji przemysłu tytoniowego, nowe produkty nikotynowe nie służą ograniczeniu szkód zdrowotnych w populacji. Alternatywne produkty są bardziej atrakcyjne dla młodych osób niż tradycyjne papierosy ze względu na brak dymu oraz wersje smakowe, co przyciąga nowych konsumentów, którzy nie zdecydowaliby się palić tradycyjnych papierosów.

W 2027 roku kończy się zaplanowana w ustawie tzw. mapa drogowa podwyżek akcyzy na produkty nikotynowe i napoje alkoholowe. Nowa mapa drogowa powinna znacząco ograniczyć dostępność cenową alkoholu jak również kontynuować ograniczenie dostępności wyrobów nikotynowych. W obecnej sytuacji można oczekiwać, że przyspieszenie wzrostu akcyzy przyniesie także wzrost dochodów budżetowych.
Potencjalnym ryzykiem dla dochodów budżetowych mógłby być wzrost szarej strefy oraz legalne zakupy transgraniczne w krajach o niższej akcyzie. Oba te zagrożenia w większym stopniu dotyczą produktów nikotynowych niż napojów alkoholowych. Jak pokazują przykłady różnych krajów, na rozmiar szarej strefy w większym stopniu ma wpływ efektywność służb i procedur nadzoru nad rynkiem niż wysokość akcyzy. Obecnie szara strefa w Polsce jest niewielka i odpowiada za ok. 5% konsumpcji papierosów. Jednak jest to temat, który powinien być aktywnie monitorowany przez państwo. Regularne szacunki dotyczące szarej strefy w obrocie papierosami są finansowane przez przemysł tytoniowy, co może ograniczać ich wiarygodność. Takie badania, bazujące np. na analizie wyrzuconych opakowań po papierosach, powinny być regularnie zlecane przez państwo a nie finansowane wyłącznie przez branżę tytoniową.
Podnoszenie akcyzy na produkty nikotynowe i napoje alkoholowe przyniosłoby zarówno korzyści fiskalne, jak i zdrowotne. Owszem, wyższa akcyza uderza w producentów tych wyrobów, ale polska gospodarka ma dobrze zdywersyfikowany przemysł i świetnie poradzi sobie ze zmniejszeniem udziału produkcji wyrobów tytoniowych i alkoholowych. Zresztą już teraz te działy gospodarki odpowiadają bezpośrednio za mniej niż 1% łącznego zatrudnienia w przemyśle. Z kolei gospodarstwa domowe dotknięte podwyżką akcyzy mają proste narzędzie zapobiegania negatywnym skutkom dla budżetu domowego – ograniczenie konsumpcji szkodliwych produktów.
Artykuł Macieja Albinowskiego i Piotra Lewandowskiego został opublikowany p.t.: „Polityka akcyzowa wymaga poprawy. Dostępność używek jest za duża [OPINIA]” na portalu money.pl