Projekt SkiLMeeT, realizowany przez konsorcjum ośmiu instytucji badawczych, koncentrował się na zmianach zapotrzebowania na umiejętności i kwalifikacje zawodowe w obliczu transformacji cyfrowej i ekologicznej. Badacze analizowali przyczyny niedoborów pracowników, niedopasowania kwalifikacji do potrzeb pracodawców oraz możliwości ograniczania tych problemów poprzez politykę rynku pracy i system edukacji.
Dwudniowa konferencja zgromadziła naukowców zajmujących się ekonomią pracy, edukacją i zmianami technologicznymi. W programie znalazło się ponad 30 prezentacji poświęconych m.in. sztucznej inteligencji, automatyzacji, zmianom struktury zatrudnienia, kształceniu zawodowemu oraz jakości miejsc pracy.

Jednym z głównych tematów konferencji były nierówności w konsekwencjach zmian strukturalnych na rynku pracy.
Prof. Oskar Nordström Skans z Uniwersytetu w Uppsali przedstawił wyniki badań dotyczących tego, dlaczego utrata pracy ma znacznie poważniejsze konsekwencje dla niektórych pracowników niż dla innych. Na podstawie szwedzkich danych administracyjnych i metod uczenia maszynowego wykazał, że długoterminowe straty dochodowe po zamknięciu zakładu pracy są bardzo zróżnicowane. W grupie pracowników najmniej dotkniętych zwolnieniami wynosiły około 5%, podczas gdy wśród najbardziej poszkodowanych sięgały 45–50%. Szczególnie narażone okazały się osoby starsze, słabiej wykształcone oraz zatrudnione na mniejszych, mniej dynamicznych rynkach pracy.
W drugiej części wystąpienia badacz przedstawił wstępne wyniki analiz wpływu sztucznej inteligencji na szwedzki rynek pracy. Zwrócił uwagę, że nowe technologie niekoniecznie oddziałują przede wszystkim na pracowników o niskich kwalifikacjach. W sektorach szczególnie podatnych na zastosowanie AI pojawiają się również sygnały ograniczania zatrudnienia osób rozpoczynających karierę zawodową. Wstępne wyniki wskazują na pogorszenie sytuacji absolwentów kierunków studiów związanych z zawodami o wysokiej ekspozycji na AI, choć skala i trwałość tych zmian wymagają dalszych badań.
Prof. Ines Helm z Johannes Kepler University Linz skupiła się natomiast na konsekwencjach spadku zatrudnienia w przemyśle. Jej badania, oparte na niemieckich danych administracyjnych, pokazały, że likwidacja miejsc pracy w przemyśle szczególnie silnie dotyka pracowników o niższych zarobkach. Historycznie sektor przemysłowy oferował stosunkowo dobrze płatne miejsca pracy również osobom bez wysokich kwalifikacji. Wraz z jego kurczeniem się pracownicy ci coraz częściej trafiają do gorzej wynagradzanych usług, np. w logistyce czy gastronomii, i nie są w stanie odzyskać wcześniejszego poziomu zarobków.
W analizowanym okresie 1988–2007 koszty utraty pracy dla osób o niższych zarobkach systematycznie rosły, podczas gdy dla lepiej wynagradzanych pracowników pozostawały stosunkowo stabilne. Badanie pokazuje, że zmiany struktury gospodarki mogą prowadzić do pogłębiania nierówności płacowych nie tylko poprzez likwidację konkretnych zawodów, lecz także poprzez zanikanie dobrze płatnych miejsc pracy dostępnych dla osób o niższych kwalifikacjach.
Oba wystąpienia podkreśliły znaczenie polityk wspierających pracowników w dostosowywaniu się do zmian technologicznych. Korzyści wynikające ze wzrostu produktywności i rozwoju nowych technologii nie rozkładają się bowiem równomiernie, a skuteczna pomoc wymaga zrozumienia, które grupy pracowników są najbardziej narażone na negatywne konsekwencje transformacji.
Podczas pierwszego dnia konferencji Karol Madoń z IBS przedstawił badanie „Automation and Educational Choice: Evidence from Norway”, poświęcone wpływowi automatyzacji na decyzje edukacyjne młodych ludzi.

Większość badań nad automatyzacją koncentruje się na jej konsekwencjach dla zatrudnienia i wynagrodzeń. Prezentowana analiza stawia natomiast inne pytanie: czy młodzi ludzie, obserwując zmiany technologiczne w swoim otoczeniu, dostosowują do nich wybór ścieżki kształcenia?
Badanie wykorzystuje norweskie dane administracyjne dotyczące uczniów podejmujących decyzje edukacyjne w latach 2006–2018 oraz informacje o wykorzystaniu robotów przemysłowych na lokalnych rynkach pracy.
Wyniki wskazują, że młodzież w regionach silniej narażonych na robotyzację rzadziej wybiera kształcenie zawodowe, szczególnie kierunki przygotowujące do pracy w przemyśle. Efekt ten jest wyraźniejszy wśród chłopców, którzy częściej wybierają zawody bezpośrednio związane z automatyzowanymi gałęziami przemysłu. W ich przypadku zaobserwowano także przesunięcie zainteresowania z przemysłowych kierunków zawodowych w stronę kształcenia przygotowującego do pracy w usługach.
Automatyzacja wpływa nie tylko na pierwszy wybór szkoły. Uczniowie z regionów bardziej narażonych na robotyzację częściej zmieniają także wcześniej wybraną ścieżkę zawodową na ogólnokształcącą, otwierającą drogę do studiów wyższych.
Badanie wskazuje również na znaczenie doświadczeń rodzinnych. Wśród dziewcząt, których matki pracowały w sektorach silniej narażonych na robotyzację, zaobserwowano większą skłonność do rezygnacji z kształcenia zawodowego.
Wyniki sugerują, że zmiany technologiczne mogą wpływać na przyszłą podaż kwalifikacji jeszcze zanim młodzi ludzie wejdą na rynek pracy. Ważnym pytaniem pozostaje jednak, czy takie dostosowania edukacyjne przekładają się w dłuższej perspektywie na lepszą sytuację zawodową i wyższe zarobki.
Drugiego dnia konferencji Zuzanna Kowalik z IBS zaprezentowała wyniki badania porównującego warunki pracy pielęgniarek w Polsce i Bułgarii, przygotowanego wspólnie z Miną Kostovą, Vassilem Kirowem i Aleksandrą Prusak w ramach projektu SkiLMeeT.

Niedobór personelu pielęgniarskiego jest jednym z najważniejszych wyzwań europejskich systemów ochrony zdrowia. W 2023 roku problemy z dostępnością pielęgniarek zgłaszało 15 państw europejskich, a starzenie się społeczeństw dodatkowo zwiększa zapotrzebowanie na pracę opiekuńczą.
Polska i Bułgaria należą do krajów o stosunkowo niskiej liczbie pielęgniarek w przeliczeniu na mieszkańca, jednak przyjęły odmienne strategie poprawy ich sytuacji zawodowej. W Polsce, w odpowiedzi na mobilizację środowiska zawodowego, wprowadzono ustawowy mechanizm ustalania minimalnych wynagrodzeń powiązanych z kwalifikacjami. W Bułgarii podwyżki pozostają w większym stopniu uzależnione od rozproszonych negocjacji zbiorowych i decyzji poszczególnych pracodawców.
Na podstawie 28 wywiadów z pielęgniarkami z obu krajów badaczki przeanalizowały, w jaki sposób różnice te przekładają się na jakość pracy.
Wyniki pokazują, że choć polskie pielęgniarki są obecnie znacznie bardziej zadowolone ze swoich wynagrodzeń, w obu krajach utrzymują się podobne problemy związane z organizacją pracy, przeciążeniem i ograniczoną autonomią zawodową.
W Polsce niedobory kadrowe prowadzą do intensyfikacji pracy podczas długich, często 12-godzinnych zmian, a także do przejmowania dodatkowych obowiązków organizacyjnych. W Bułgarii przeciążenie częściej wynika z konieczności łączenia zatrudnienia u kilku pracodawców, co pozwala osiągnąć odpowiedni poziom dochodów, ale ogranicza czas na odpoczynek i życie rodzinne.
W obu krajach pielęgniarki zwracały również uwagę na niewystarczające wykorzystanie ich kwalifikacji. Mimo rosnącego poziomu wykształcenia i specjalizacji zawodowych ich samodzielność pozostaje ograniczona przez utrwalone hierarchie w szpitalach i podporządkowanie decyzjom lekarzy.
Badanie wskazuje na mechanizm błędnego koła: niedobory personelu zwiększają obciążenie pracą, pogarszają jej jakość i utrudniają zatrzymanie pracowników w zawodzie, co z kolei może jeszcze bardziej pogłębiać niedobory.
Wnioski z prezentacji podkreślają, że same podwyżki wynagrodzeń, choć istotne, nie wystarczą do rozwiązania problemów kadrowych w ochronie zdrowia. Potrzebne są również zmiany organizacji pracy, ograniczenie przeciążenia oraz lepsze wykorzystanie kompetencji i samodzielności zawodowej pielęgniarek.

Piotr Lewandowski zaprezentował wyniki badania zrealizowanego z Karolem Madoniem i Albertem Parkiem (Asian Development Bank), którego sednem jest opracowanie miary ekspozycji pracowników na sztuczną inteligencję (AI), uwzględniającej specyfikę zadań zawodowych wykonywanych w 108 krajach reprezentujących niemal 90% globalnego zatrudnienia. Badanie pokazuje, że różnice w treści zadań zawodowych są równie istotne jak struktury zawodowe w wyjaśnianiu międzynarodowych dysproporcji w ekspozycji pracowników na sztuczną inteligencję.
Wyniki unaoczniają, że pracownicy w krajach słabiej rozwiniętych są generalnie w mniejszym stopniu eksponowani na sztuczną inteligencję, co podkreśla nierównomierny globalny rozkład potencjalnych możliwości technologicznych i zmian wywołanych przez technologię.
Konferencja SkiLMeeT pokazała, że dostosowanie europejskich rynków pracy do zmian technologicznych i demograficznych wymaga szerszego spojrzenia niż samo zwiększanie liczby osób posiadających określone kwalifikacje.
Automatyzacja wpływa na wybory edukacyjne przyszłych pracowników, zmiany strukturalne mogą pogłębiać nierówności, a niedobory kadrowe nie zawsze wynikają wyłącznie z niewystarczającej podaży odpowiednio wykształconych osób. Równie istotne pozostaje to, czy pracodawcy potrafią efektywnie wykorzystywać dostępne umiejętności i oferować warunki pracy zachęcające do pozostania w zawodzie.