Zarządzanie budynkami wielorodzinnymi najczęściej odbywa się w ramach spółdzielni lub wspólnot mieszkaniowych. Choć formalnie istnieją w nich organy odpowiedzialne za bieżące zarządzanie, proces decyzyjny często wymaga zaangażowania mieszkańców. Niska aktywność i trudności w osiągnięciu porozumienia sprawiają, że wiele inwestycji zostaje odłożonych na później lub w ogóle nie dochodzi do skutku.
Podjęcie decyzji w takich przypadkach często wymaga uwzględnienia rozbieżnych preferencji różnych grup zamieszkujących budynek. Osobom starszym może zależeć szczególnie na zwiększeniu dostępności budynku – instalacji lub wymianie wind, podjazdów dla wózków inwalidzkich czy dodatkowych poręczy.

Dla części mieszkańców szczególnie ważne może być wprowadzenie rozwiązań obniżających koszty energii – instalacji OZE czy docieplenie budynku. Inne podejście do planowania modernizacji będą miały też osoby, które są właścicielami mieszkań i myślą o nich w dłuższej perspektywie, a inne, te, które wynajmują mieszkanie w danym budynku tylko przez określony czas.
Podobnych dylematów jest znacznie więcej. Przykładowo, wiele wspólnot czy spółdzielni, zwłaszcza tych położonych w atrakcyjnych lokalizacjach, decyduje się sfinansować inwestycje ze środków pochodzących z wynajmu powierzchni reklamowych czy lokali usługowych. Takie rozwiązania pozwalają uniknąć zadłużania się, a więc i wzrostu opłat na rzecz funduszu remontowego. Z drugiej jednak strony, zasłonięcie okien budynku wielkoformatową reklamą, czy hałas dobiegający z działającej na parterze restauracji, może obniżać komfort życia mieszkańców.
Sprawdziliśmy, na czym zależy mieszkańcom przy podejmowaniu wspólnych decyzji, prosząc ponad 7,5 tys. mieszkańców budynków wielorodzinnych, aby dokonali wyboru spośród różnych scenariuszy. Dotyczyły one tego, w jaki sposób podejmowane są decyzje i jaki zakres mają ich efekty. Na przykład, czy woleliby inwestycję obniżającą opłaty na całym osiedlu, ale wymagającą ich osobistego zaangażowania, czy modernizację pojedynczej klatki, o której odgórnie zadecydowałby zarząd. Okazało się, że mieszkańcy chcieliby bezpośrednio angażować się poprzez głosowanie. Woleliby też podejmować decyzje, które dotyczą określonego budynku – a nie jedynie jego części, ale też nie całego osiedla. Ponadto, tym będącym właścicielami mieszkań, znacznie bardziej zależało na działaniach, które będą miały większą skalę – budynku lub całego osiedla.
Między deklarowanymi formami partycypacji a praktyką jest jednak spora rozbieżność. Mieszkańcy sygnalizują, że chcą się angażować i demokratycznie podejmować decyzje, chociaż w rzeczywistości często polegają na decyzjach zarządu, sami sporadycznie pojawiając się na zebraniach. Skąd ten paradoks?

Podobne zjawiska ilustruje paradygmat Campbella, który zakłada, że jeżeli koszty podjęcia działania są zbyt wysokie, zrezygnujemy z niego, nawet jeżeli jesteśmy silnie przekonani o jego słuszności. W przypadku zaangażowania na poziomie mieszkańców bloku czy osiedla, mechanizm ten działa podobnie. Koszty związane z zaangażowaniem w życie wspólnoty czy spółdzielni mieszkaniowej są stosunkowo duże.
Nie ograniczają się tylko do obecności na zebraniach, ale często wymagają też znajomości procedur, zapoznania się z propozycjami uchwał, pozyskania wiedzy o danej inwestycji czy negocjowania z innymi. Dla wielu koszt ten może być za duży i w efekcie osłabiać chęć działania.
Wspólne podejmowanie decyzji nie jest łatwe, ale nie jest też niemożliwe. Wymaga jednak wysiłku wszystkich stron, a czasami również dopracowania procedur w taki sposób, by nie stanowiły barier dla zaangażowania. Partycypacji mieszkańców będą sprzyjać wszystkie te działania, które zmniejszają jej koszty. Przykładowo, proste komunikowanie na temat planowanych inwestycji oraz efektów, jakie mogą one przynieść, ograniczy potrzebę pozyskiwania tej wiedzy przez mieszkańców na własną rękę. Sprawniejsza organizacja spotkań lub umożliwienie głosowania internetowego może ograniczyć czas trwania zebrań. Nie bez znaczenia jest też otwartość zarządu na oddolne inicjatywy mieszkańców, sygnalizująca, że ich aktywność ma znaczenie.