Trend odchodzenia gospodarstw domowych od paliw stałych – szczególnie od węgla – jest w Polsce bardzo wyraźny. W 2009 r. węgla kamiennego do ogrzewania używało 43% gospodarstw domowych, natomiast dziś to już 17%. To niewątpliwie zasługa prowadzonych od lat kampanii antysmogowych i działania programów dofinansowania wymiany źródeł ciepła. Mimo tak optymistycznego trendu, w Polsce wciąż około 30% gospodarstw domowych łącznie używa paliw stałych – węgla, drewna lub pelletu. I to właśnie ta grupa pozostaje jedną z najbardziej narażonych na ubóstwo energetyczne.
Jednocześnie wiele osób o najniższych dochodach, zamieszkujących w domach w złym stanie technicznym, nie ma łatwo dostępnej alternatywy. Około 23% gmin nie oferuje dostępu do sieci gazowej, a nawet w miastach, gdzie funkcjonuje sieć ciepłownicza, nie wszystkie budynki są do niej podłączone. Programy dofinansowań podnoszenia efektywności energetycznej budynków odpowiadają na potrzeby najbardziej wrażliwych gospodarstw domowych w niewystarczającym stopniu.
Tymczasem kryzys Programu Czyste Powietrze wciąż trwa, mimo wprowadzonych w nim zmian i ponownego uruchomienia. Od otwarcia naboru na wiosnę 2025 r. złożono w sumie około 70 tys. wniosków. Dla porównania, w latach 2021-2024 każdego roku wpływało od 130 do nawet 200 tys. wniosków. Ten wyraźny spadek zainteresowania dofinansowaniem ma związek głównie z niskim zaufaniem do programu po nagłośnieniu przypadków nieuczciwych praktyk niektórych wykonawców.
Wprowadzone wraz z ponownym uruchomieniem zmiany w Czystym Powietrzu, m.in. wymóg sporządzenia audytu energetycznego czy obowiązek własności domu przez co najmniej 3 lata, mimo że obrały słuszny kierunek, wygenerowały kolejne bariery w dostępie do finansowania i nie podniosły skuteczności programu. Od lipca wprowadzono kolejne korekty – w tym m.in. złagodzenie wymogu 3-letniej własności nieruchomości, podniesienie maksymalnych kwot dofinansowania termomodernizacji czy wydłużenie czasu na rozliczenie prac objętych zaliczką.

Tak niewielkie zmiany nie odpowiadają jednak na kluczowe obawy potencjalnych beneficjentów programu związanych z bezpieczeństwem, jakością i efektami ekonomicznymi prowadzonych inwestycji. Mimo zapowiedzi wprowadzenia bonów na finansowanie audytów energetycznych wymaganych w nowej wersji programu czy realnego zabezpieczenia beneficjentów poprzez udostępnienie listy zaufanych wykonawców, żadnej z tych zmian nie uwzględniono w lipcowej reformie.
Użytkownicy coraz bardziej popularnych pieców na pellet również mają powód do zmartwień w nadchodzącym sezonie grzewczym. Podczas minionej zimy zaskoczył ich nagły wzrost cen tego paliwa. Spowodowany był z jednej strony wyraźnie zwiększonym popytem na pellet, a z drugiej niższą jego dostępnością ze względu na spowolnienie w branży drzewnej. Wzrost cen nie był sprawą marginalną – realnie odczuło go wiele gospodarstw domowych w całym kraju.

To za sprawą rosnącej popularności pieców na to paliwo, które dozwolone są przez większość uchwał antysmogowych, a dodatkowo można na nie uzyskać dofinansowanie z Programu Czyste Powietrze. W ostatnich latach ceny pelletu były bardzo atrakcyjne, a surowiec sprawiał wrażenie łatwo dostępnego i odpornego na wahania cen wywołane czynnikami zewnętrznymi. W przeciwieństwie do węgla czy gazu.
Oczekiwano, że ceny pelletu ustabilizują się w sezonie letnim, a sprzedawcy uzupełnią zapasy, ale niewiele się zmieniło. Ceny surowca wciąż pozostają bardzo wysokie i wszystko wskazuje na to, że kolejny sezon grzewczy będzie pod tym względem podobny do poprzedniego.
Mimo że korzystanie z paliw stałych kojarzy się głównie z domami jednorodzinnymi, jest też bardzo częste w blokach poza największymi miastami i na terenach wiejskich, gdzie nie ma dostępu do sieci ciepłowniczej czy gazowej. Lokalne spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe muszą polegać na własnych źródłach ciepła i ogrzewać budynki najczęściej węglem lub drewnem. Jednocześnie ten segment budynków wielorodzinnych przez ostatnie lata był pomijany zarówno w programach osłonowych podczas kryzysu energetycznego 2022 r., jak i dostępie do dofinansowania wymiany źródła ciepła czy termomodernizacji.
W tym roku uruchomiono pierwszy program skierowany specjalnie do tego segmentu budynków. Na realizację programu przeznaczono 500 mln zł z Funduszu Modernizacyjnego. W jego ramach będzie można sfinansować nawet w 100% m.in. termomodernizację budynku, wymianę źródła ciepła, instalację OZE czy modernizację instalacji ogrzewania, ciepłej wody użytkowej i wentylacji. To właściwy i bardzo potrzebny krok, choć trudno na tym etapie oceniać zarówno zainteresowanie programem, jak i jego efekty – te pojawią się dopiero w kolejnych latach. Trzeba mieć jednak świadomość, że przed nowym instrumentem stoi wyzwanie nadrobienia wieloletnich zaległości w finansowaniu modernizacji budynków wielorodzinnych na terenach wiejskich, zwłaszcza w gminach popegeerowskich.
Transformacja energetyczna na poziomie gospodarstw domowych jest procesem długotrwałym i bardzo złożonym. Wymaga rozwinięcia nie tylko odpowiedniego, wrażliwego społecznie systemu wsparcia, ale i bieżącego reagowania na luki, które w międzyczasie się w nim ujawniają. To właśnie z dostosowaniem instrumentów wsparcia do potrzeb najbardziej wrażliwych gospodarstw domowych mamy dziś największy problem.
Pracą, która musi pilnie zostać wykonana jest odbudowanie zaufania społecznego do programu Czyste Powietrze. O tym, jak to zrobić, dyskutuje się sporo, ale wciąż nie widać konkretnych działań. Tymczasem znaczącym krokiem naprzód byłoby np. sprawne wprowadzenie zapowiadanych bonów na audyty energetyczne, a także opracowanie nowych rozwiązań, takich jak system certyfikacji instalatorów i audytorów energetycznych.

Inną grupą działań, które muszą zostać podjęte, są te wyrównujące dostęp do systemu wsparcia we wszystkich częściach Polski. Mowa tu przede wszystkim o konieczności rozwoju sieci ekodoradców, których usługi są dziś dostępne jedynie w kilku województwach i finansowane z projektów unijnych. Pozytywne doświadczenia tych regionów jednoznacznie wskazują na potrzebę rozwijania tej usługi w całym kraju i zapewnienia jej stabilnego finansowania (np. ze środków Społecznego Funduszu Klimatycznego).
Kolejnym możliwym do podjęcia działaniem w tym zakresie jest poświęcenie większej uwagi obszarom wiejskim oraz znajdującym się tam budynkom wielorodzinnym ogrzewanym własnymi kotłowniami. Pierwszy krok w postaci uruchomienia nowego źródła finansowania modernizacji został już wykonany, ale może okazać się niewystarczający bez dodatkowego wsparcia w postaci np. uruchomienia specjalnych punktów kontaktowych czy ekodoradztwa dla tego segmentu.
Artykuł Aleksandry Prusak został opublikowany na portalu oko.press p.t.: Nowy sezon grzewczy, stare problemy. Komu będzie najzimniej, a komu najdrożej?